Upały w pracy pod lupą PIP: co już musi zapewnić pracodawca, zanim wejdą nowe limity
- 2026-08-11 00:00:00
- 2
- Rynek pracy
PIP po fali upałów dostała ok. 300 skarg. Kontrole przyniosły wodę, przerwy i chłodne miejsca odpoczynku – sprawdź, co możesz wymagać

Kontrole PIP w upały: szybkie efekty i konkretne zmiany w firmach
Upały nie są już „sezonową niedogodnością”, którą trzeba przeczekać. Państwowa Inspekcja Pracy poinformowała, że kontrole prowadzone podczas wysokich temperatur doprowadziły w wielu zakładach do realnej poprawy warunków: pracownicy zyskali m.in. nieograniczony dostęp do wody pitnej, klimatyzowane miejsca odpoczynku oraz dodatkowe przerwy. To ważny sygnał zarówno dla osób pracujących fizycznie, jak i dla pracodawców – bo choć przepisy o maksymalnych temperaturach mają wejść w życie dopiero z początkiem przyszłego roku, już teraz PIP reaguje na sytuacje zagrażające zdrowiu i życiu.
Skala skarg: gdzie było najgoręcej (dosłownie i w przenośni)
W pierwszej fali upałów na przełomie czerwca i lipca 2026 r. do okręgowych inspektoratów pracy trafiło łącznie 212 skarg (przez infolinię i bezpośrednio). W następnych dniach zgłoszeń było mniej, ale do 7 sierpnia 2026 r. łącznie wpłynęło ok. 300 skarg. Kontrole podjęto w odniesieniu do większości zgłoszeń – niemal 1/3 już zakończono, reszta była w toku lub zaplanowana.
Zgłoszenia dotyczyły wielu branż i miejsc pracy, m.in.:
- hal magazynowych,
- supermarketów i galerii handlowych,
- zakładów produkcyjnych (np. mleczarni),
- szpitali, biur i urzędów,
- gastronomii,
- placów budów.
Co najczęściej nie działało: lista problemów z kontroli
Skargi powtarzały się – pracownicy najczęściej wskazywali zbyt wysoką temperaturę, brak napojów oraz niesprawną lub niewydolną wentylację/klimatyzację. Część zgłoszeń nie potwierdziła się w kontrolach, ale tam, gdzie wykazano uchybienia, inspektorzy wydawali nakazy w zakresie, do którego mieli podstawy prawne.
Najczęściej stwierdzane nieprawidłowości (wg PIP):
- brak oceny ryzyka zawodowego albo nieaktualna ocena na stanowiskach pracy,
- niezapewnienie napojów oraz brak dokumentacji potwierdzającej konsultacje w tym zakresie,
- awarie klimatyzacji i wentylacji lub zbyt mała wydajność wentylacji,
- brak rozwiązań ograniczających nasłonecznienie (np. osłon okiennych) i ochrony przed obciążeniem cieplnym,
- przekroczenia dopuszczalnej temperatury w kabinach operatorów żurawi wieżowych,
- nierealizowanie wewnętrznych procedur dotyczących pracy latem.
Nie ma limitu w przepisach – a i tak mierzono temperaturę
PIP podkreśla, że mimo braku obowiązujących norm o temperaturach maksymalnych (na dziś), inspektorzy wykonywali pomiary w pomieszczeniach. W wielu przypadkach wartości przekraczały 30°C, a czasem dochodziły nawet do 35°C.
Przykłady, które powinny zapalić czerwoną lampkę
W komunikacie PIP pojawiają się sytuacje skrajne. Główny Inspektor Pracy wskazał m.in. skargę dotyczącą pracy na hali produkcyjnej, gdzie odczuwalnie miało być nawet 50°C – pomiar maksymalny wskazywał ok. 35°C, ale pracę utrudniało dodatkowe ciepło emitowane przez maszyny. Problemem było też to, że pomieszczenia odpoczynku nie dawały wytchnienia – temperatura była zbliżona do tej na hali.
Trudne warunki dotyczyły także operatorów żurawi: w jednej z kabin zmierzono 35°C, co – jak przypomniał szef PIP – znacząco przekracza dopuszczalną granicę 28°C dla tego rodzaju stanowiska.
W komunikacie pada też informacja o prawdopodobnym zgonie pracownika wykonującego prace brukarskie w pełnym słońcu, przy temperaturze ok. 38°C. Postępowanie powypadkowe trwa. To pokazuje, że ryzyko w upał nie jest teoretyczne.
Co zmieniły interwencje: rozwiązania, które da się wdrożyć od ręki
W wielu zakładach działania po kontrolach były szybkie i praktyczne. Pracodawcy zapewnili m.in.:
- nieograniczony dostęp do wody pitnej (również pojemniki do przechowywania i przenoszenia wody),
- klimatyzowane miejsca do odpoczynku,
- dodatkowe przerwy,
- zmianę organizacji pracy i skrócenie czasu pracy dla osób najbardziej narażonych,
- odzież, obuwie i środki ochrony lepiej dopasowane do warunków atmosferycznych,
- osłony okienne ograniczające nasłonecznienie,
- dodatkowe wentylatory, klimatyzatory przenośne lub montaż urządzeń do regulacji temperatury,
- informacje o pierwszej pomocy przy udarze cieplnym i działaniach profilaktycznych (np. na tablicach ogłoszeń).
Co to oznacza dla pracowników i pracodawców teraz
Dla pracowników: jeśli w upał brakuje wody, wentylacja nie działa, a warunki są skrajnie uciążliwe lub niebezpieczne, nie musicie czekać do przyszłego roku. PIP deklaruje reakcję na skargi dotyczące pracy w temperaturach narażających życie i zdrowie. W praktyce warto dokumentować problem (np. zdjęcia termometru, zgłoszenia do przełożonych, informacje o awariach klimatyzacji) i korzystać z dostępnych kanałów zgłaszania.
Dla pracodawców: komunikat PIP pokazuje, że „brak limitu maksymalnej temperatury” nie zwalnia z działań. Kontrole uderzają szczególnie w obszary, które da się sprawdzić łatwo: ocena ryzyka, napoje, sprawność wentylacji/klimatyzacji, osłony przeciwsłoneczne, procedury letnie oraz organizacja pracy (przerwy, rotacje, odpoczynek). Wdrożenie prostych rozwiązań często jest tańsze niż konsekwencje wypadku, przestoju czy sporu z inspekcją.
Źródło: Państwowa Inspekcja Pracy, 2026-08-11, https://www.pip.gov.pl/aktualnosci/pierwsze-efekty-kontroli-pracy-w-upalne-dni



